Dodaj opinię

Nie myślałam przyjeżdżając do ośrodka,  że się uda, że jeszcze kiedyś będę mogła nie pić, że nie będę chciała nie pić, bo ja  już nie chcę pić, nie jest mi to do niczego potrzebne i nie musze już pić. Moje trzeźwe życie daje mi tyle radości. To co mogę napisać to słowo DZIĘKUJE ale wiem, że to mimo wszystko za mało.

Justyna z Gorlic

 

Nie wiem jak to zrobiliście ale przywróciliście mi wiarę w sens i radość życia. Kiedy rodzina przywiozła  mnie w stanie prawie krytycznym, myślałem że  jedynym rozwiązaniem dla mnie jest odebranie sobie życia bo wydawało mi się że tylko to może uwolnić mnie od prochów. Tutaj nauczyłem się żyć na nowo, tutaj dopiero zacząłem żyć. Dziękuje WSZYSTKIM

Grzesiek z Poznania

 

To nie były wakacje chociaż miejsce do tego wymarzone. Tutaj czekała mnie ciężka przeprawa z samym sobą. Tyle we mnie było złości, niezgody, poczucia żalu do wszystkich i na wszystko. Gdyby moje życie układało się inaczej wcale nie musiałbym pić. Tak myślałem. Obwiniałem innych za moje picie. Myliłem się to nie przez innych piłem. Teraz to wiem. Teraz wiem jak radzić sobie z emocjami. I teraz nie piję. Dziękuję całemu zespołowi i Tobie Andrzeju  za te wieczorne rozmowy.

 Tadek z Lipnicy

 

Tak trudno było mi opuścić ośrodek tak się bałem, że bez Was sobie nie poradzę. Z Wami czułem się tak bezpiecznie. Wtedy usłyszałam, że  nie po to buduje się statki aby stały w porcie - więc wypływam ale zawsze będę z Wami w kontakcie.

Piotr

 

Profesjonalna terapia, rodzinna atmosfera, widoczna chęć pomocy na każdym kroku i niemal o każdej porze. Dziękuję Lucynce i Pawłowi oraz terapeutom za to, że mam szansę znów zacząć normalne życie, a także siłę, by pomagać i wspierać innych, którzy również borykają się z problemem alkoholowym. Polecam ten ośrodek.

Grzegorz z Lubuskiego

 

Moje samotne próby odrzucenia alkoholu, kończyły sie porażką. Teraz wiem, że gdyby nie ośrodek Słoneczna i ludzie którzy tutaj pracują nie poradziłbym sobie. Dla mnie to była praca która pozwoliła mi zrozumieć, na czym i czemu służy ta terapia. Na początku były wątpliwości, ale z czasem stwierdziłem, że trzeba pochylić głowę i słuchać, myśleć i analizować. Dla mnie terapia tutaj, to był początek decyzji na tak. I co ? Do roboty. Do ciężkiej pracy nad sobą. Dużo się nauczyłem. Dziękuję za wspaniała opiekę i wręcz rodzinny klimat. Czułem się jak w domu. Ochronka dobiegła końca i parasol się zamknął. Przyszedł czas i moment żyć na własne konto. Od Lucynki i Pawła dostałem skrzynkę pełną narzędzi do dalszego życia w trzeźwości. Postaram się w pełni ja wykorzystać. Wiem, że zawsze mogę Was odwiedzić i zadzwonić. Dla mnie to jest bardzo dużo. Nie ma lepszego ośrodka i panującego w nim klimatu. Całuję i ściskam,

Bodzio z Brukseli

Numer celi: 78.10.07 !;)